Wino może być lekiem, tylko nie można go przedawkować

Wyniki badań (np. francuskich naukowców) dowodzą, że dobrze jest pić wino regularnie. Oczywiście - po pierwsze - należy robić to z umiarem, a - po drugie - nie byle jakie wino, tylko czerwone. To właśnie ten gatunek, produkowany z całych owoców winogron, posiada cenne substancje korzystnie oddziałujące na wiele układów w naszym organizmie oraz wiele czynności: wątrobę, trzustkę, serce, mózg, układ odpornościowy, proces starzenia i trawienia.

Przez niektórych lekarzy wino jest traktowane jako środek profilaktyczny wielu chorób, np. nadciśnienia oraz niedotlenienia mięśnia sercowego. Wino czerwone ma sporo potasu neutralizującego zły wpływ soli kuchennej, której w naszej diecie jest wciąż za dużo. Dzięki obecności polifenoli wino reguluje ciśnienie tętnicze oraz rozszerza naczynia wieńcowe, dzięki czemu serce jest prawidłowo dotlenione i odżywione. Tym samym spada ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej.

Wino czerwone redukuje stężenie cholesterolu frakcji LDL zwanego "złym". To chroni nas przed rozwojem miażdżycy, czyli odkładaniem się w płytkach krwi złogów blokujących przepływ krwi i substancji odżywczych do serca i innych organów. Trunek może nas więc uchronić przed zawałem i udarem.

Dzięki zawartości licznych rodzajów przeciwutleniaczy wino zmniejsza podatność na raka i opóźnia proces starzenia, ponieważ eliminuje wolne rodniki, z których powstają komórki rakowe. W efekcie skóra opiera się procesowi starzenia, dłużej niż zwykle pozostaje nawilżona i sprężysta.

Niszcząc wolne rodniki, wino może zapobiec utracie lub uszkodzeniu słuchu (chroni komórki ucha środkowego narażone na niekorzystne zmiany rakowe).